Centrum Informacji: 0 801 08 08 11
(0,29 zł/min + VAT)
           


     Komunikacyjne
     Nieruchomości
     Na Życie
     Turystyczne
     Zdrowotne


     Pytania i Odpowiedzi
     ABC Ubezpieczeń
     Analiza OWU
     Słownik


     Kursy Walut
     Informacje z rynku
     Artykuły
     Informacje


     O Firmie
     Nasi Partnerzy
     O Portalu
     Praca
     Reklama
     Kontakt
     Mapa Serwisu
     Startuj z Nami


    Artykuły

Ulga podatkowa zachęci do zakupu polisy [2008-03-17 12:57:00]
Jeśli z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych skorzysta duża grupa osób, to cena polis nie będzie wysoka. Brak specjalnych zachęt, np. ulg podatkowych, może jednak sprawić, że ubezpieczenia te mogą okazać się za mało atrakcyjne.

■ Czy wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych wpłynie na poprawę sytuacji publicznych szpitali?

- To prawda, że z problemami finansowymi najczęściej borykają się szpitale. Ale trzeba pamiętać, że to jest tylko część rynku świadczeniodawców. Nie mówi się o zadłużeniu placówek podstawowej opieki zdrowotnej czy stomatologicznych, bo one są już i tak w 90 proc. sprywatyzowane. Dla mnie problem nie polega na tym, czy dać więcej pieniędzy publicznym szpitalom czy nie, tylko jak dostarczyć je całemu systemowi lecznictwa. O sukcesie reformy systemu ochrony zdrowia będziemy mogli mówić wtedy, gdy zarówno publiczni, jak i prywatni świadczeniodawcy będą mogli funkcjonować na równych prawach. Dla pacjenta nie powinna mieć znaczenia forma prawna, w jakiej działa szpital. Jego powinno interesować tylko to, czy w konkretnej placówce może skorzystać z usług na odpowiednim poziomie. Dlatego trzeba w końcu jasno powiedzieć, że szpital, także publiczny, to jest przedsiębiorstwo, które musi działać zgodnie z rachunkiem zysków i strat.

Wzmocnić cały system

Problem nie polega na tym, czy dać więcej pieniędzy publicznym szpitalom, ale jak dostarczyć je całemu systemowi lecznictwa.

■ Dlaczego Polacy mieliby się dodatkowo ubezpieczać. Przecież płacą już składkę do NFZ?

- Z rynkiem świadczeń medycznych jest pewien kłopot. Kupowanie usług zdrowotnych to nie to samo, co nabycie produktu w supermarkecie. Te ostatnie kupujemy, bo mamy na to ochotę. Z usługami medycznymi jest tak, że potrzeba, jaką generujemy jako pacjenci, nie wynika z naszego kaprysu, ale z konieczności, bo nasz stan zdrowia ulega pogorszeniu. I to jest pole dla dodatkowych ubezpieczeń. Pacjentom musi być zaoferowany taki produkt, który za stosunkowo niewysoką składkę da możliwość pokrycia kosztów ewentualnego leczenia.

Tania polisa na zdrowie

Pacjent musi mieć możliwość zakupu niedrogiej polisy, która pokryje koszty ewentualnego leczenia.

■ Czy rządowy projekt wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych daje szanse na zbudowanie przez firmy ubezpieczeniowe atrakcyjnej oferty dla klientów?

- Problem tkwi w dwóch elementach. Po pierwsze, produkt musi dawać konkretną korzyść dla pacjenta, czyli dostęp do świadczeń zdrowotnych w dowolnym terminie oraz lepszy standard usługi medycznej. Po drugie, wykupienie polisy zdrowotnej musi wiązać się z jakimś dodatkowym bonusem.

■ A ile powinna kosztować dobra polisa?

- Określenie tego poziomu jest problematyczne. Statystycznie składka w ubezpieczeniach zdrowotnych jest tym niższa, im większa liczba osób chce z nich skorzystać. Im większa grupa dodatkowo się ubezpieczy, tym ryzyka rozkładają się na większą liczbę osób. Dzięki temu polisa jest tańsza.

■ Co zrobić, żeby jak największą liczbę Polaków zachęcić do wykupienia polis?

- Propozycje rządowe mogłyby bardziej do tego zachęcać. Elementem, który w najwyższym stopniu wpływa na wzrost zainteresowania polisami zdrowotnymi, jest możliwość odliczenia od podatku przynajmniej części poniesionych kosztów. W projekcie ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych zabrakło powiązania zakupu dodatkowej polisy zdrowotnej z możliwością skorzystania z ulgi podatkowej.

■ Niestety, ale resort finansów nie wyraża na to zgody...

- I dlatego obawiam się, że może to w dużym stopniu wpłynąć na ewentualne powodzenie proponowanego systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Jeżeli nie będzie zachęt finansowych dla klientów indywidualnych, żeby kupować polisy, to system się nie rozwinie. Projekt ustawy przewiduje jedynie możliwość dofinansowania zakupu polisy przez pracodawcę z pieniędzy zgromadzonych na funduszu świadczeń socjalnych.

■ Wiąże się z tym jednak kilka problemów?

- Po pierwsze, decyzja o tym, żeby środki z funduszu przeznaczyć na dofinansowanie dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego dla pracowników zawsze będzie konkurowała z decyzją o tym, czy nie lepiej wydać je na dofinansowanie np. wczasów, paczek na święta czy pożyczek socjalnych. Boję się, że te wydatki będą przeważać. Po drugie, w Polsce jest ogromna grupa samozatrudnionych, czyli prowadzących działalność gospodarczą. To jest prawie kilka milionów ludzi, którzy nie będą mogli skorzystać z tego rozwiązania. A należy pamiętać, że to jest potencjalnie ta grupa, która byłaby najbardziej skłonna wejść do systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Szansa dla samozatrudnionych

Kilka milionów osób prowadzących działalność gospodarczą byłoby najbardziej skłonnych skorzystać z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

■ Czyli udział państwa we wdrożeniu tego systemu jest niezbędny?

- Tak. Wydaje się, że w sytuacji, gdy trzeba doprowadzić do reformy systemu lecznictwa, państwo powinno stworzyć system takich zachęt dla obywateli, żeby zainwestowali w dodatkowe polisy. To byłby dobry ruch ze strony ustawodawcy. Przecież te zmiany należy oceniać nie tylko z perspektywy wydatków z budżetu państwa. Proszę pamiętać, że jeżeli dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne zaczną na dobre funkcjonować, to spowoduje to dodatkowe przepływy finansowe w systemie. Szpitale dostaną dodatkowe pieniądze, zainwestują w rozwój, zatrudnią dodatkowych pracowników, podwyższą wynagrodzenia pracowników medycznych. Wreszcie zmniejszy się skala tzw. szarej strefy w ochronie zdrowia.

■ Czy w ogóle można mówić o wprowadzeniu dodatkowych ubezpieczeńzdrowotnych, jeżeli wciąż nie wiemy, jakie świadczenia będągwarantowane, a za które pacjent w części lub w całości zapłaci z własnejkieszeni?

- Uważam, że można pracować nad projektem ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych bez znajomości tzw. koszyka świadczeń zdrowotnych. Choć oczywiście byłoby bardzo dobrze, gdybyśmy widzieli już dziś, jaki on będzie.

Rozmawiała DOMINIKA SIKORA

■ AGNIESZKA SZPARA

prezes zarządu Medicover od 2000 roku, w firmie od 1994 r. W latach 1998-1999 współodpowiedzialna za rozwój biznesu Medicover w Estonii, Rumunii, Czechach oraz na Węgrzech. Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie

(źródło: GazetaPrawna.pl, 17.03.2008)