Centrum Informacji: 0 801 08 08 11
(0,29 zł/min + VAT)
           


     Komunikacyjne
     Nieruchomości
     Na Życie
     Turystyczne
     Zdrowotne


     Pytania i Odpowiedzi
     ABC Ubezpieczeń
     Analiza OWU
     Słownik


     Kursy Walut
     Informacje z rynku
     Artykuły
     Informacje


     O Firmie
     Nasi Partnerzy
     O Portalu
     Praca
     Reklama
     Kontakt
     Mapa Serwisu
     Startuj z Nami


    Artykuły

PZU zarabia mniej i traci rynek [2008-04-04 09:58:00]
Największa w Europie Środkowo-Wschodniej grupa ubezpieczeniowa zarobiła w ubiegłym roku 3,6 mld zł. To o prawie miliard złotych mniej, niż zapowiadały poprzednie władze spółki.

- Będę zadowolony, jeśli uda się osiągnąć wynik powyżej 4,5 mld zł - mówił jeszcze w sierpniu ubiegłego roku były już prezes PZU Jaromir Netzel. Oficjalne plany na 2007 r. mówiły nawet o 5 mld zł zysku. - To były liczby wyssane z palca - przekonywał już w lutym nowy prezes ubezpieczeniowego giganta Andrzej Klesyk. Dziś mówi, że osiągnięty zysk jest i tak drugim najlepszym w historii spółki.

Niższy niż ubiegłoroczny zysk to nie największe zmartwienie narodowego ubezpieczyciela. Zarówno spółka sprzedająca polisy majątkowe, jak i życiowe cały czas traci udziały w rynku. Ze sprzedaży polis majątkowych PZU zebrało w 2007 r. 7,98 mld zł, czyli o 4 proc. więcej niż w rok wcześniej. Faktycznie jednak oznacza to spadek udziałów w rynku o 3 punkty proc., do 44 proc. W tym czasie cała branża odnotowała bowiem wzrost o 11 proc.

Firma sprzedaje też mniej polis komunikacyjnych. Jej udział w tym segmencie również spadł z 53 do 49 proc. Powodem była ostra konkurencja na tym rynku. Nie pomogło ani to, że PZU nie podniósł cen polis OC po wprowadzeniu w październiku ubiegłego roku tzw. podatku Religi, ani wielka kampania reklamowa. Ze względu na wysokie koszty nowe władze PZU musiały wycofać się z obietnicy danej klientom przez poprzedni zarząd i z początkiem kwietnia podniosły ceny polis OC o 10 proc.

Udziały w rynku wciąż traci też PZU Życie. W ubiegłym roku zebrała 7,3 mld zł składki, to jest o 4 proc. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to spadek udziałów w rynku z 36 do mniej niż 30 proc.! Nowy zarząd zapowiada jednak ostrą walkę o klientów. Już w tym roku spółka zdobyła dwa nowe kontrakty z PKO BP i Bankiem Ochrony Środowiska, a zapowiada następne.

Jeszcze nie wiadomo, co PZU zrobi z ubiegłorocznym zyskiem. W grę wchodzi wypłata dywidendy lub zasilenie już wysokich kapitałów własnych PZU. Ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy. Zdaniem Klesyka wstrzymania dywidendy miałoby sens tylko wtedy, gdyby została przeznaczona na duży zakup na rynku europejskim.

- Przespaliśmy falę zakupów w Europie, ale teraz komuś może powinąć się noga i to jest dobry moment na zakupy dla tak dużego gracza jak my - mówi Klesyk. - Najpierw skarb państwa i drugi udziałowiec, czyli Eureko, muszą mi powiedzieć, czy zgodziliby się na potencjalną akwizycję.

W tym roku prezes PZU spodziewa się zysku na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego lub nieco niższym. - Dokładnych szacunków nie ma, bo wszystko zależy od sytuacji na rynkach finansowych - mówi Klesyk.

(źródło: Gazeta.pl Gospodarka, 04.04.2008)