Centrum Informacji: 0 801 08 08 11
(0,29 zł/min + VAT)
           


     Komunikacyjne
     Nieruchomości
     Na Życie
     Turystyczne
     Zdrowotne


     Pytania i Odpowiedzi
     ABC Ubezpieczeń
     Analiza OWU
     Słownik


     Kursy Walut
     Informacje z rynku
     Artykuły
     Informacje


     O Firmie
     Nasi Partnerzy
     O Portalu
     Praca
     Reklama
     Kontakt
     Mapa Serwisu
     Startuj z Nami


    Artykuły

Jak szybko dostać odszkodowanie [2008-03-07 11:54:00]
Nie zawsze wystarczy telefon informujący ubezpieczyciela o kolizji Trzeba przestrzegać terminu zgłoszenia wypadku drogowego
Coraz więcej towarzystw przysyła przedstawiciela na miejsce wypadku Towarzystwa ubezpieczeniowe coraz częściej reklamują się, że wystarczy telefon, żeby dostać odszkodowanie szybko i w pełnej wysokości. To efekt wejścia na nasz rynek firm typu direct, czyli sprzedających ubezpieczenia przez telefon i internet. Ponieważ nie mają one placówek, rozwinęły sieć kontaktu telefonicznego i lotnych likwidatorów. Ponieważ to wygodne dla klientów, bo nie trzeba wystawać w kolejce w jakimś centrum likwidacji szkód, ten standard wdrażają też tradycyjnie działające towarzystwa.

Efekt jest taki, że standardem na rynku jest już, że posiadacz polisy AC może zatelefonować z miejsca wypadku i wezwać przedstawiciela, który coraz częściej wypełnia z klientem dokumenty dotyczące zgłoszenia szkody czy robi zdjęcia auta. W ten sposób szkoda jest już zwykle zarejestrowana w systemie towarzystwa i nie ma problemu z koniecznością fatygowania się do placówki towarzystwa. Operator holownika najczęściej nie ma jeszcze upoważnień do sporządzenia wstępnej dokumentacji, więc po zgłoszeniu szkody trzeba umówić się na oględziny z lotnym przedstawicielem. Jeśli szkoda jest mała (do 2-5 tys. zł w zależności od towarzystwa), często pieniądze dostaniemy przelewem na konto czy zostaną one przelane na kartę, którą wręcza likwidator w ciągu 48 czy 72 godzin. Przy większych szkodach trzeba wciąż poczekać kilka kilkanaście dni.

Ten idealny scenariusz nie zawsze się jednak sprawdza. Okazuje się bowiem, że jeśli nie wzywamy holownika, bo jest to np. szkoda parkingowa czy kradzież, część klientów dostaje odmowy wypłaty, bo dzwoni to towarzystwa później niż w ciągu przewidzianych w warunkach ubezpieczenia 12-24 godzin. Na szczęście pod rządami nowych przepisów kodeksu cywilnego odmowa wypłaty jest trudniejsza. Okazuje się też, że nie zawsze sam telefon wystarczy, żeby towarzystwo uznało, że zgłosiliśmy szkodę.

MARCIN JAWORSKI (źródło: GazetaPrawna.pl, 07.03.2008)